„Nie macie Stalina!" - te słowa miliony ludzi w Rosji szepczą do skorumpowanej i na wpół zdradzieckiej części rosyjskiej elity nie dlatego, że lubią Stalina, ale dlatego, że miliony żądają od władzy: twardziej trzeba, twardziej! I Putin słyszy ten szept milionów..." Siergiej Markow
Współczesny putinizm to niedokończona konstrukcja polityczno-ekonomiczna, szybko zmierzająca ku swojej ostatecznej formie - stalinizmowi.
Reżim rozpoznaje własną „niedokończoność" i próbuje się ukończyć poprzez wojnę, represje, totalną kontrolę i wewnętrzną mobilizację. Aby zrozumieć logikę tego procesu, ważne jest dostrzeżenie historycznej ewolucji rosyjskiej państwowości.
Model feudalny utożsamiał państwo z osobą monarchy. Model liberalny czynił je arbitrem i „nocnym stróżem". Model leninowski postrzegał je jako aparat przemocy klasowej.
System stalinowski poszedł dalej: przemoc stała się totalna, strach zastąpił instytucje, a państwo przekształciło się w samowystarczalną Maszynę, gdzie nawet elity nie są chronione.
To właśnie ta matryca staje się dziś dla systemu Putina ostatecznym celem i historycznie sprawdzoną formą samozachowania korporacji siłowych.
Wojna przeciwko Ukrainie stała się nie przyczyną, lecz warunkiem doprowadzenia reżimu do totalitarnego absolutu.
TECHNOLOGIA STALINIZACJI
1. Upaństwowienie gospodarki
Pełnoskalowa inwazja na Ukrainę i trwająca wojna stały się idealną zasłoną dymną dla „przemieszczania aktywów" i tworzenia mobilizacyjnego modelu gospodarki.
Uspołecznienie aktywów, czyli po prostu „nacjonalizacja" w szerokim sensie, następuje w trzech kluczowych kierunkach:
- Cofnięcie wyników prywatyzacji: odwołania prokuratury do sądu z żądaniem uznania wyników prywatyzacji lat 90. za nielegalne.
- Nacjonalizacja właściwa: głównie za nieprzestrzeganie wymogów ustawodawczych (antymonopolowych, antykorupcyjnych i innych) lub niewykonanie zamówienia obronnego;
- Przejęcie aktywów zagranicznych firm, które opuściły Rosję: tymczasowe zarządzanie zagranicznymi firmami lub konfiskata na rzecz państwa.
Charakterystycznym przykładem jest reprywatyzacja JSC „Czelabiński Zakład Elektrometalurgiczny" (CzEMK) i dwóch zakładów ferrospławów kontrolujących do 80% rynku. Formalnym pretekstem był eksport do „nieprzyjaznych krajów", rzeczywistym powodem - strategiczne znaczenie dla kompleksu wojskowo-przemysłowego.
Od 2022 roku cały szereg zagranicznych aktywów przeszedł na własność państwową. Stosowane są różne mechanizmy: tymczasowe zarządzanie przez Rosimuszczestwo, dekrety prezydenckie, blokowanie transakcji i wyprowadzania kapitału, zamrażanie udziałów i dywidend, presja administracyjna i de facto konfiskata poprzez sądy. Równolegle przyjęto ustawę o „ochronie biznesu przed obcym wpływem", pozwalającą na wycofanie ekonomicznie znaczących firm spod kontroli zagranicznych właścicieli.
Według szacunków NSP, przez trzy lata wolumen „nacjonalizacji" wyniósł 3,9 biliona rubli; Reuters podaje porównywalną liczbę - około 50 miliardów dolarów. Na tle tych skal naturalnie pojawia się pytanie: po co?
Odpowiedź błyskotliwie sformułował w czerwcu 2025 roku rosyjski biznesmen Oleg Tinkow: „Jeśli spojrzeć na to, co się wydarzyło po pierestrojce - dla mnie to NEP. Po prostu tamten NEP trwał siedem lat, a ten trwał 30 lat - trochę dłużej. Przybyli cudzoziemcy, przywieźli technologie, sprzęt. Potem Stalin wszystkich wyrzucił. Tutaj to samo. Przez 30 lat wszystko zebrali - te fabryki, 'Danone' i tak dalej. Teraz zabrali. No i będą na tym siedzieć następne 30 lat..."
Jeśli po rozpadzie ZSRR partyjni funkcjonariusze i siłowicy stawali się właścicielami tego, czym zarządzali, to teraz służby specjalne postanowiły stać się zarządzającymi tego, czym wcześniej inni posiadali.
Dodatkowym rezultatem jest systemowe osłabienie oligarchii, przede wszystkim „oligarchów lat 90." i grupy związanej z „Rodziną" Jelcyna. Pomimo formalnego przywrócenia łącznego bogactwa miliarderów, wisi nad nimi groźba o wiele poważniejsza niż zachodnie sankcje: nienaruszalność aktywów nie jest już gwarantowana, nawet przy osobistej lojalności wobec Putina - nominalnego stróża „Wielkiego Porozumienia".
2. Totalna kontrola nad obiegiem pieniądza
W październiku 2025 roku Elwira Nabiullina oświadczyła, że Bank Centralny aktywnie przygotowuje się do szerokiego wprowadzenia cyfrowego rubla, podkreślając, że pozwoli on „śledzić, na co dokładnie wydawane są środki budżetowe". Analitycy finansowi zauważają, że cyfrowy rubel to zwykły rubel obsługiwany przez algorytm programowy, którego kluczową cechą jest możliwość oznaczania każdej transakcji i jej dokładnego śledzenia niezależnie od formy płatności.
Ale oprócz dyscypliny finansowej wprowadzenie cyfrowego rubla to kolejny wskaźnik końca „nowego NEP-u".
Przewodnicząca Rady Federacji RF Walentyna Matwijenko nakazała „intensywnie zająć się" osobami samozatrudnionymi. Ponadto podniesienie VAT w Rosji do 22% również zadaje nieproporcjonalnie silny cios małemu biznesowi.
Również Duma Państwowa zatwierdziła projekt ustawy, zgodnie z którym Rosfinmonitoring otrzyma wszystkie dane o przelewach Rosjan dokonanych przez System Szybkich Płatności, przy użyciu kart Mir i uniwersalnego kodu płatniczego.
Sam Putin zażądał „...wzmocnienia kontroli nad obiegiem gotówki".
3. Zerwanie z międzynarodowym arbitrażem
Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej RF Piotr Tołstoj oświadczył, że zmiany konstytucyjne z 2020 roku, które „wyzerowały" prezydenckie kadencje Putina, nie są ostateczne. Według niego po rozpoczęciu wojny „wiele się zmieniło" i przed nami - o wiele bardziej istotne przerobienie Konstytucji, ponieważ znaczna część światowych praktyk prawnych „nie przyjęła się" w rosyjskim ustawodawstwie.
Prawdopodobnie chodzi między innymi o artykuł 15 Konstytucji RF, ustanawiający prymat prawa międzynarodowego nad krajowym.
Wcześniej rosyjski biznes - od największych oligarchów do właścicieli średnich firm - strukturyzował aktywa poprzez zagraniczne jurysdykcje, opierając się na ochronie sądów europejskich.
Agresywna wojna przeciwko Ukrainie doprowadziła do wyrzucenia Rosji z Rady Europy i wypowiedzenia dziesiątek umów międzynarodowych, co faktycznie wyprowadziło kraj spod międzynarodowego arbitrażu.
W rezultacie byli właściciele znacjonalizowanych aktywów są pozbawieni możliwości ochrony prawnej.
Pokazujący jest przypadek przejęcia akcji firmy „Rolf", które jej założyciel Siergiej Pietrow nazwał „prawnym bezprawiem".
To nie efekt uboczny, lecz celowa strategia: wojna jest wykorzystywana jako narzędzie do bezkarnego przejmowania własności, czyniąc nawet „Rodzinę" i największych oligarchów lat 90. bezradnymi wobec maszyny represyjnej.
4. Wzmocnienie komponentu represyjnego w zarządzaniu państwem i „Wielkie Oczyszczenie"
W swoim programowym artykule „Kim jesteśmy?" Aleksander Charicew, szef Departamentu Prezydenta Federacji Rosyjskiej ds. monitorowania i analizy procesów społecznych, napisał: „Dla Rosji SMO okazało się oczyszczeniem".
Martwi generałowie
W swoich poprzednich publikacjach autorzy pisali o Oczyszczeniu jako jednym ze sposobów koncentracji władzy w rękach jednej grupy władzy, zakładając, że zostanie ono zrealizowane radykalnie - poprzez represje i fizyczną eliminację kluczowych postaci „starego systemu".
Głównym konkurentem służb specjalnych pozostała armia z jej zasobami i mitycznym statusem „drugiej armii świata".
Wojna stała się idealnym narzędziem jej politycznej, reputacyjnej i fizycznej klęski: podczas inwazji potwierdzono śmierć 16 rosyjskich generałów.
Generałowie w klatce
Jednak niepowodzenia wojskowe i masowa śmierć generałów nie doprowadziły do całkowitej politycznej klęski armii, a służby specjalne zastosowały sprawdzony mechanizm procesów pokazowych.
Zaraz po wyborach 2024 roku aresztowano wiceministra obrony Timura Iwanowa - „portfel" Szojgu, odpowiedzialnego za zakupy i budownictwo wojskowe.
Pomimo eskortowania przez wojskowy kontrwywiad FSB, został demonstracyjnie przyprowadzony do Sądu Basmannego w mundurze z odznaczeniami, przekształcając proces w publiczne upokorzenie armii.
Po tym Szojgu stracił szanse na utrzymanie stanowiska i został wysłany na formalnie honorowe, ale puste stanowisko.
Pod hasłem walki z korupcją służby specjalne zniszczyły zespół politycznego konkurenta i utrwaliły wizerunek generałów jako złodziei i zdrajców.
Faktycznie oznaczało to nie przesunięcie równowagi, lecz przekazanie kontroli nad armią służbom specjalnym i podkopanie całej konstrukcji, która uformowała się podczas transferu władzy i chroniła „Rodzinę".
Tajemnicze śmierci
Od samego początku tzw. SMO w Rosji i poza nią zaczęły się dziać dziwne rzeczy: w podejrzanych okolicznościach zaczęli ginąć wysokiej rangi menedżerowie państwowych i prywatnych firm.
Od pełnoskalowej inwazji na Ukrainę zginęło ponad 30 takich funkcjonariuszy. Wszyscy byli związani albo z wielkimi korporacjami („Gazprom", „Łukoil", „Nowatek", „Transnieft"), albo ze strukturami siłowymi (SWR, MWD, FSIN).
Charakterystyczne jest również to, że powtarza się „wąski zestaw scenariuszy": upadki z okien, powieszenia, rany postrzałowe, upadki za burtę, nagłe ataki serca. Taka seria mogłaby wyglądać przypadkowo, gdyby nie wysoka gęstość takich śmierci w czasie.
Pokazujący jest przypadek Michaiła Kenina - nominalnego właściciela największego dewelopera „Samolot". Po tym, jak Siergiej Szojgu popadł w niełaskę, a jego otoczenie zostało aresztowane, firma zaczęła mieć poważne problemy. Na krótko przed śmiercią Kenina pojawiły się informacje o gwałtownym wzroście długów i jego próbach pilnego wyjścia z biznesu.
Walka z korupcją
Równolegle z czystkami w armii Kreml rozpoczął kolejny etap „walki z korupcją" również w innych organach władzy, naturalnie ostro redystrybuując pod wiarygodnym pretekstem zasoby i uprawnienia.
Jak w przypadku klęski generalicji Szojgu, siłowicy wyciągnęli na światło dzienne najbardziej uderzające przypadki.
Takie żywe aresztowania powinny wywoływać zachwyt u rosyjskiej opinii publicznej - Z-blogerzy już pospieszyli zapewnić, że Putin naprawdę próbuje powstrzymać kradzieże - tę „zszywkę władzy", na której opierał się cały późnoputinowski system.
Ponadto walka z łapownictwem powinna przykrywać walkę międzygatunkową i wewnątrzgatunkową, choć sprawiedliwości należy się przyznać, że niezawodność „przykrycia" inicjatorów „czystek korupcjonerów" niespecjalnie ich niepokoi.
The Telegraph bezpośrednio łączy tajemnicze śmierci, aresztowania i falę kar ze wzmocnieniem kontroli i wewnętrznymi konfliktami w najwyższych kręgach władzy, a The Washington Post zauważył, że nawet najwyżsi urzędnicy, w tym gubernatorzy i ministrowie, którzy wcześniej mogli być uważani za chronionych, są teraz w strefie ryzyka.
GUŁag cyfrowy i zwykły
Dziś FSB dąży do kontrolowania wszystkiego, co związane z polityką, gospodarką i biznesem. Żaden organ w Rosji nie jest w stanie ograniczyć jej działalności - ani rząd, ani sądy, ani parlament.
Od 1 stycznia 2026 roku wchodzi w życie ustawa, która zwraca FSB pełnoskalowy obwód więzienny; w szczególności służba specjalna zwraca sobie wszystkie areszty śledcze, które wcześniej były w ich podległości i otrzymuje możliwość ekskluzywnego przetrzymywania tam więźniów, a także konwojowania więźniów, „zapewnienia bezpieczeństwa", „leczenia" zatrzymanych w przypadku ich „choroby" - bez przekazywania ich cywilnym lekarzom ani nawet lekarzom FSIN.
Resortowe więzienia organów bezpieczeństwa państwowego w Rosji pojawiły się w okresie masowych represji lat 30. XX wieku i masowo zamykane były po śmierci Stalina. Teraz to wahadło wraca - FSB ponownie otrzymuje swój własny, niekontrolowany przez nikogo system penitencjarny.
Według danych adwokata Jewgienija Smirnowa FSB zbudowała totalną kontrolę nad rosyjską przestrzenią informacyjną i polityczno-ekonomiczną:
- poprzez system SORM służba specjalna przechwytuje cały ruch internetowy, rozmowy telefoniczne, wiadomości, czaty, dane chmurowe i archiwa serwisów, ma dostęp do poczty, SMS (w tym archiwów z minionych lat), aplikacji bankowych, a także może hakować urządzenia obywateli bezpośrednio na granicy;
- powodem do prześladowania stają się nie tylko publikacje i reposts, ale także zapytania wyszukiwania, a zainteresowanie „materiałami ekstremistycznymi" może prowadzić do sprawy karnej;
- równolegle FSB otrzymała pełną kontrolę polityczną, nadzorując nominacje urzędników i sprawdzając sędziów, a jej agentura i przykomenderowani pracownicy są osadzeni w firmach w celu wpływania na decyzje zarządcze, przepływy finansowe i przeprowadzania operacji korupcyjnych.
Dziś w Rosji codziennie wydawane są 2-3 wyroki za „zdradę stanu", a liczba takich spraw rośnie z każdym miesiącem. Przy tym większość spraw jest objęta tajemnicą, ich rozpatrzenie odbywa się w trybie zamkniętym, a sędziowie rozpatrujący sprawy są naturalnie całkowicie zależni od służb specjalnych.
To właśnie tzw. SMO stało się katalizatorem wzmocnienia totalnej kontroli. FSB teraz całkowicie kontroluje sferę cywilną, blok siłowy, biznes, po klęsce klanu Szojgu - wertykalę wojskową, politykę wewnętrzną i elity.
5. Kult osobowości wodza
Kult osobowości we współczesnej Rosji to nie adoracja człowieka, lecz technologia polityczna, utrzymująca społeczeństwo w stanie ciągłej mobilizacji i legitymizująca restalinizację.
Putin nie jest tu podmiotem, lecz ekranem, na który projektowane są lęki, pragnienia i archaiczne oczekiwania rosyjskiej świadomości masowej.
Na początku lat 2000. pojawił się w roli warunkowego „cara-reformatora", liberalnego odpowiednika Aleksandra II. Później - reakcjonisty i konserwatysty Aleksandra III. Następnie - postaci Mikołaja II, słabego cara (szczególnie na tle kryzysów - kontrofensywy Ukrainy w obwodzie charkowskim i pod Chersoniem pod koniec 2022 roku, podczas puczu Prigożyna). I wreszcie, w ostatnich latach - jakiegoś podobieństwa Stalina, symbolizującego twardość, militaryzację i rozszerzenie aparatu represyjnego.
Ale ta ewolucja obrazu Putina odzwierciedla nie rozwój jego osobowości, lecz zmianę funkcji politycznych.
Kult Putina jest umiejętnie wbudowany w dwa stabilne żądania społeczne: karanie „skorumpowanych elit" i imperialną ekspansję jako formę kompensacji wewnętrznego ubóstwa.
Oleg Tinkow w tym samym wywiadzie powie: „...problem nie w Putinie. Putin to odbicie narodu. Jest po prostu dobrym marketerem. Po prostu robi to, czego chcą ludzie".
Mit Putina zastępuje nieobecne instytucje, cele narodowe, ideologię. W przeciwieństwie do kultu stalinowskiego, putinowski nie wyraża rzeczywistej wielkości przywódcy. Putin to rezultat starannych wyliczeń zbiorowych i instytucjonalnych. Łatwo adaptuje się do okoliczności i nie zależy od jakości osobowości nosiciela, dlatego jest nawet skuteczniejszy.
Symboliczną kontynuacją tego mechanizmu jest wzrost pomników Stalina i Iwana Groźnego - to nie pomnik przeszłości, lecz carte blanche dla Putina na nową porcję terroru.
6. Militaryzacja wszystkich sfer życia publicznego
Militaryzacja współczesnej Rosji to nie efekt uboczny wojny. To świadoma budowa nowego ustroju politycznego, w którym całe życie publiczne jest podporządkowane wojnie. Kluczowe mechanizmy - szkoła, kult tzw. SMO i projekt „nowego człowieka" - tworzą autokrację mobilizacyjną, gdzie społeczeństwo jest postrzegane jako zasób do długoterminowej konfrontacji ze światem zewnętrznym.
Ta logika jest bezpośrednio zapisana w programowych tekstach kremlowskich ideologów, przede wszystkim w artykule Aleksandra Charicewa „Kim jesteśmy?": „Wyzwaniem przed krajem jest utrata suwerenności. Jakiejkolwiek - wojskowej, terytorialnej, politycznej, kulturowej suwerenności. ...utrata suwerenności to główne wyzwanie stojące przed krajem, nie ma innego".
Suwerenność jest tu rozumiana nie jako rozwój, lecz jako absolutna władza, dla której dopuszczalna jest izolacja, zerwanie więzi i nacjonalizacja gospodarki.
Dlatego właśnie wojna dla Kremla to nie wynik, lecz proces. Jej zadaniem jest uzasadnienie niekończącej się mobilizacji i nadanie wojnie sakralnego statusu.
Edukacja jest przebudowywana pod „człowieka epoki mobilizacji", „Rozmowy o ważnym" stają się obowiązkową normą, a kult „bohaterów SMO" zaciera granice między szkołą a wojną, dobrem a przemocą. Te postaci są promowane do władzy, tworząc nowy typ urzędnika i nową antropologię ofiary.
Gospodarka również jest podporządkowana potrzebom wojskowym, co wyjaśnia masową nacjonalizację.
Rosja świadomie przekształca się w autokrację mobilizacyjną, gdzie wojna staje się podstawą tożsamości.
Jak trafnie zauważył Władimir Pastuchow: „Wszystko się powtarza: represje, wychowanie patriotyczne, koncept oblężonej twierdzy, Stalingrad. Prawda, kopia nie będzie działać jak oryginał. Wszystko, co robią - jest wtórne".
7. System z iluzorycznymi beneficjentami
„Towarzyszu Stalin, zaszła potworna pomyłka!" - tę frazę powtarzali tysiące wiernych zwolenników systemu stalinowskiego, którzy już znaleźli się pod represjami.
Dziś jest ona mentalnie adresowana do Systemu przez przekonanych zwolenników putinizmu. W 2025 roku Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało do rejestru „obcych agentów" prokremlowskiego politologa Siergieja Markowa, następnie Z-blogera Romana Alochina, a później Tatianę Montian.
Formalne powody wyglądały różnie, ale logika była jedna: zostali złożeni w ofierze momentowi.
W szczycie kryzysu w stosunkach Moskwa-Baku Markow, który niewcześnie „zapalił od cudzego ognia", został po prostu złożony w ofierze, ponieważ tak wymagał moment. I tyle!
Co do Z-wolontariuszy, wpadli pod uderzenie nie dlatego, że byli nielojalni lub nieskuteczni. Lojalność nigdy nie była odpustem, a skuteczność nigdy nie była przez system stawiana na czele.
System usuwa tych, którzy obrastają w horyzontalne połączenia i tworzą struktury sieciowe zastępujące instytucje państwowe i niszczące wertykalę. To reakcja instynktowna.
Tym samym Kreml transmituje proste przekazy: nietykalnych już nie ma, kary są realne i ten kurs jest nieodwracalny.
Stalinizacja rosyjskiej gospodarki i życia społeczno-politycznego to właśnie zarządzana rewolucja w Rosji, o której autorzy piszą od 2022 roku.
Jak w okresie stalinowskim, jest ona realizowana „z góry" i wymaga rozpatrzenia przez pryzmat Smuty - stanu wprawiającego w ruch całą architekturę władzy, gospodarki i życia publicznego.
Rosyjskie Smuty mają powtarzający się zestaw cech: nieudane reformy, kryzys władzy, bezsensowne wojny i następujące zaostrzenie kontroli.
W przeciwieństwie do Europy Zachodniej, gdzie rewolucje rozszerzały prawa i swobody, w Rosji kończyły się one nowym zniewoleniem. Smuta XVII wieku zakończyła się Kodeksem Soborowym z 1649 roku; Smuta początku XX wieku - rewolucją stalinowską, w której wszelkie przywileje stały się odwracalne, a ryzyko represji - powszechne.
Stalin przekształcił leninowską ideę w system, gdzie przemoc klasowa ewoluuje w totalną kontrolę, a państwo staje się samowystarczalnym Systemem. Klasa panująca „znika" w sensie, że nawet elity nie są ubezpieczone przed represjami.
U podstaw współczesnej rosyjskiej konstrukcji leży model autokracji mobilizacyjnej, gdzie państwo reguluje wszystko: gospodarkę, wartości społeczne, emocje i życie prywatne (w tym na przykład dzietność).
Na tym fundamencie odradza się model stalinowski: totalna przemoc, nie adresowana do konkretnej klasy, lecz rozproszona na wszystkich.
Hannah Arendt w „Korzeniach totalitaryzmu" porównywała reżim stalinowski z nazistowskim: oba tworzą „zatomizowane społeczeństwo", gdzie jednostka jest samotna wobec Systemu.
Zachowana jest kluczowa iluzja stalinizmu - iluzja beneficjenta: przekonanie siłowików, urzędników lub duchowieństwa o własnej nietykalności. Ale jak w latach 30., jest ona fałszywa. Nawet wewnątrz FSB przywileje są sytuacyjne i odwracalne.
W rezultacie jedynym prawdziwym beneficjentem staje się sam System. Pochłania swoich twórców i sługi.
Kluczowym katalizatorem tego procesu jest wojna: ale jeśli dla Stalina koncentracja władzy była narzędziem do realizacji zewnętrznej idei - światowego panowania przez Rewolucję Światową, a zasadniczo Wojnę Światową, to w modelu putinowskim wszystko jest odwrotnie: wojna to narzędzie, koncentracja władzy to cel.
To właśnie wojna przeciwko Ukrainie umożliwiła uruchomienie autokracji mobilizacyjnej i ukształtowanie nowego porządku totalitarnego.
Autorzy:
Władimir Szewczenko, politolog, doktor nauk filozoficznych
Andriej Savarets, analityk, prawnik, autor kanału telegram „Szczególne zdanie"
