Zawieszenie broni, w którym miliony Ukraińców pokładało nadzieję, faktycznie załamało się, gdy rosyjskie siły wznowiły ukierunkowane ataki na krytyczną infrastrukturę energetyczną. Okres względnego spokoju zakończył się nowymi zniszczeniami i powrotem rygorystycznych ograniczeń w dostawach prądu.
Ukrenergo poinformowało, że od dzisiejszego rana odnotowano nowe uszkodzenia sieci w następstwie ostrzału wroga. Uderzenia dotknęły odbiorców w obwodach sumskim, charkowskim, dniepropietrowskim i czerkaskim. Ekipy ratunkowe rozpoczęły prace renowacyjne tam, gdzie pozwalają na to warunki bezpieczeństwa, choć krajowa sieć energetyczna ponownie pracuje pod ekstremalnym obciążeniem.
Odrodzenie działań wojennych, w połączeniu z trwałymi skutkami poprzednich ataków, wymusiło wdrożenie limitów mocy dla przemysłu i godzinnych przerw w dostawie prądu dla odbiorców indywidualnych w całej Ukrainie. Ponadto w kilku regionach konieczne było zastosowanie środków nadzwyczajnych.
"W niektórych regionach byliśmy zmuszeni do zastosowania awaryjnych wyłączeń prądu, które zostaną zniesione, gdy tylko system energetyczny się ustabilizuje" - oświadczyło przedsiębiorstwo użyteczności publicznej.
Sytuację dodatkowo pogarsza gwałtowny spadek temperatury. Według stanu na godzinę 9:30 rano 2 lutego, poziom zużycia energii elektrycznej wzrósł o 7,5% w porównaniu z piątkiem. Poza ostrzałami system walczy również z trudnymi warunkami pogodowymi: oblodzenie i zamarznięte linie energetyczne pozostawiły 162 miejscowości bez prądu w obwodach odeskim, mikołajowskim i kirowohradzkim.
Urzędnicy ds. energetyki apelują do Ukraińców o ograniczenie korzystania z urządzeń o dużej mocy, zwłaszcza w godzinach szczytu, zauważając, że racjonalne zużycie jest obecnie jedynym sposobem na skrócenie czasu trwania przymusowych przerw w dostawie prądu.
