Amerykański analityk geopolityczny George Friedman obalił mit rosyjskiej potęgi ekonomicznej, wskazując na jej niezwykle słabą pozycję w światowej hierarchii. Według jego danych Rosja zajmuje zaledwie dziewiąte miejsce wśród gospodarek świata, a w PKB per capita - jedynie 45-50 miejsce, co jest krytycznie niskie dla kraju pretendującego do statusu wielkiego mocarstwa.
Powiedział to George Friedman w wywiadzie dla podcastu Geopolitical Futures.
"Trzeba pamiętać, że Rosja to dziewiąta gospodarka świata. To dość nisko jak na wielkie mocarstwo. Po drugie, pod względem PKB per capita wisi gdzieś na 45-50 miejscu. Czyli ekonomicznie jest daleko w dole" - podkreślił ekspert. Zauważył, że wojna zadała kolosalne szkody i tak już słabej gospodarce.
Według Friedmana skala strat ekonomicznych jest ogromna: "Stracili cztery lata rozwoju ekonomicznego. Wydali ogromną część bogactwa Rosji na to. I nie osiągnął celu". Analityk wskazał, że wojna odwróciła ogromne zasoby i zabrała wiele istnień, przy czym Rosja jest zmuszona powoływać nawet 50-latków, aby zabezpieczyć tyły, ponieważ wszyscy młodzi ludzie muszą być na froncie.
Utrata indyjskiego rynku ropy może stać się krytycznym ciosem. Friedman przypomniał, że Financial Times niedawno poinformował o spadku dochodów Rosji z ropy o około jedną piątą, a różnica między ceną Brent a rosyjskim Urals wyniosła 24 dolary. "Tuż przed nagraniem przyszła wiadomość, że USA i Indie osiągają porozumienie w sprawie taryf, a Indie zamierzają zaprzestać importu rosyjskiej ropy, co byłoby poważnym ciosem" - zauważył ekspert.
Friedman podkreślił, że zdolność Rosji do podtrzymania wojny istnieje, "ale kosztem ogromnych ofiar ludności cywilnej". Przy tym przez ostatnie dwa lata rosyjska armia "nie posunęła się ani o krok. Ledwo utrzymali to, co mają - i to wszystko".
Analityk porównał presję ekonomiczną na Rosję do sytuacji w Stanach Zjednoczonych podczas wojny w Wietnamie, gdy w kraju panowała masowa inflacja, było wielu zabitych i liczne wstrząsy wewnątrz społeczeństwa. "Wojny, które przegrywasz - szczególnie te, które rozpocząłeś bez konieczności - kosztują wielkie pieniądze, czas i reputację" - podsumował Friedman.
