Negocjacje w ramach grupy politycznej w Genewie dziś zabrnęły w ślepy zaułek. Źródła zaznajomione z przebiegiem dyskusji informują o poważnych przeszkodach w dialogu między Ukrainą a Rosją.

Jak przekazuje "Chwyla", donosi o tym dziennikarz Axios Barak Ravid, powołując się na insiderów.

Główną przyczyną zatrzymania procesu negocjacyjnego źródła nazywają stanowisko nowego szefa rosyjskiej delegacji Władimira Miedińskiego. To właśnie wysunięte przez niego warunki zablokowały postęp w płaszczyźnie politycznej.

Jeden z rozmówców dziennikarza zauważył, że Rosjanie wyrażali niezadowolenie z ostatnich publicznych oświadczeń Wołodymyra Zełenskiego. Przedstawiciele Federacji Rosyjskiej twierdzili, że ukraiński prezydent rzekomo prowadzi negocjacje niepoważnie i próbuje podnieść swój rating przed możliwymi wyborami.

Jednocześnie na ścieżce wojskowej sytuacja wygląda inaczej. Podczas gdy doradcy polityczni spierają się, grupa wojskowa kontynuowała osiąganie postępów. W szczególności strony wstępnie uzgodniły mechanizm monitorowania zawieszenia broni za pomocą dronów pod kierownictwem USA.

Wcześniej w wywiadzie dla Axios Zełenski ostro wypowiedział się o sposobie prowadzenia negocjacji przez Miedińskiego. Prezydent zauważył, że rosyjski negocjator, podobnie jak Putin, lubi filozofować o "historycznych korzeniach" wojny.

"Nie mamy czasu na całe to gówno. Musimy rozwiązywać i kończyć wojnę", — oświadczył Zełenski.

Również prezydent ujawnił szczegóły propozycji amerykańskich pośredników Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera. Proponowali oni wycofanie ukraińskich wojsk z części Donbasu w celu stworzenia "wolnej strefy ekonomicznej". Zełenski odrzucił ten scenariusz jako niedopuszczalny, podkreślając, że Ukraińcy nigdy nie wybaczą jednostronnego oddania terytoriów.

"Emocjonalnie ludzie nigdy tego nie wybaczą. Nigdy. To część naszego kraju, wszyscy ci obywatele, flaga, ziemia", — podsumował.