Rosyjskie wojska zmieniają taktykę ataków powietrznych na Ukrainę, przenosząc fokus z obiektów energetycznych na infrastrukturę logistyczną i komunalną. Równolegle agresor wzmacnia kampanię terroru i dywersji w głębokim zapleczu.

Jak przekazuje "Chwyla", mówi o tym nowy raport amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW).

Analizując masywny atak w nocy na 22 lutego, eksperci powołują się na oświadczenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Głowa państwa podkreślił, że pod ostrzałem znalazły się nie tylko sieci energetyczne, ale także węzły transportowe, włącznie z koleją i systemami zaopatrzenia w wodę w ukraińskich miastach.

Skalę uszkodzeń potwierdził wicepremier Ołeksij Kuleba. Sprecyzował, że okupanci celowo uderzyli w infrastrukturę kolejową w obwodach donieckim, zaporoskim, mikołajowskim i odeskim, w wyniku czego uszkodzono dwie lokomotywy.

Przedstawiciele ISW wyjaśnili logikę działań przeciwnika: "Zmiana celów Rosji nastąpiła po rosyjskich uderzeniach mających na celu zniszczenie sieci energetycznej Ukrainy w połowie zimy, chociaż rosyjskie siły prawdopodobnie będą kontynuować wysiłki w celu dalszego uszkodzenia infrastruktury energetycznej Ukrainy za pomocą uderzeń dalekiego zasięgu".

Druga część dokumentu analitycznego poświęcona jest aktywności dywersyjnej FR. Jako wyraźny przykład eksperci przytaczają nocny zamach terrorystyczny w centrum Lwowa koło centrum handlowego "Magnus", gdzie zdetonowały samodzielnie wykonane urządzenia wybuchowe. Ofiarą tego ataku została 23-letnia policjantka, jeszcze 25 osób odniosło rany różnego stopnia ciężkości.

W instytucie również przypomniano o udanych wspólnych operacjach ukraińskich i mołdawskich funkcjonariuszy, które zapobiegły serii zamawionych morderstw osób publicznych. Wspomnieli analitycy również głośne morderstwo byłego spikera Rady Najwyższej Andrija Parubija we Lwowie w sierpniu 2025 roku. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wtedy oświadczyła o posiadaniu niezbędnych dowodów pracy zabójcy na zlecenie rosyjskich służb specjalnych.

Specjaliści ISW ostrzegają: "Rosja prawdopodobnie będzie kontynuować takie ataki i zamachy w celu destabilizacji Ukrainy, a także może wykorzystać doniesienia o atakach lub aresztowaniach związanych z udaremnieniem spisków do promowania narracji mających na celu szerzenie paniki i nieufności w ukraińskim społeczeństwie".

Należy zaznaczyć, że już rano 22 lutego organy ścigania zatrzymały prawdopodobną wykonawczynię lwowskiego zamachu terrorystycznego, a minister spraw wewnętrznych Ihor Klymenko oficjalnie oświadczył, że istnieją wszelkie podstawy, aby uznać właśnie Rosję za zleceniodawcę tej śmiercionośnej eksplozji.

Wcześniej Zełenski wypowiedział się o ustępstwach, celach Putina i presji Trumpa.