Prezydent Rosji Władimir Putin liczy na to, że Stany Zjednoczone poprą warunki rozejmu, których ani Ukraina, ani Europa nie zaakceptują - a potem wykorzysta ten wyłom, by rozbić zachodni sojusz. Tak bezpośrednio opisał rosyjską strategię H.R. McMaster, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w pierwszej administracji Trumpa.
McMaster zabrał głos w podcaście World Class na Uniwersytecie Stanforda, gdzie towarzyszył mu były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego z administracji Bidena Jake Sullivan. Jak podaje "Hvylya", McMaster był jednoznaczny: "To, czego chce Putin, co myśli, że może osiągnąć, to sprawić, by Stany Zjednoczone poparły warunki rozejmu nieakceptowalne dla Ukraińców i Europejczyków, a następnie wykorzystać ten wyłom do rozbicia sojuszu. O tym Putin marzy."
McMaster połączył kwestię ukraińską z szerszym wzorcem zachowań przeciwników, którzy odczytują sygnały z Ameryki. Przekonywał, że "postrzeganie słabości prowokuje naszych przeciwników", a mieszane komunikaty z Waszyngtonu - od bezpodstawnych zniewag pod adresem sojuszników po odmowę publicznego ich popierania - podsycają wątpliwości co do wiarygodności USA. Sullivan zgodził się, że to, co się dzieje, to "erozja zaufania" wśród sojuszników, choć zaznaczył, że strukturalne fundamenty zachodnich sojuszy nie zostały jeszcze nieodwracalnie nadwerężone.
McMaster ostrzegł, że zachęcanie Putina lub chińskiego przywódcy Xi Jinpinga poprzez oznaki słabości może "przekształcić ich we wrogów i doprowadzić do wojny". Wyraził ostrożny optymizm: Europa może w końcu znacznie więcej wydawać na obronę i przejmować większą odpowiedzialność - "a potem odbudować ten most zaufania. Mogłoby to być najlepsze z obu światów."
Generał w stanie spoczynku przedstawił także szerszy argument za amerykańskim zaangażowaniem za granicą. "Konieczne jest, by amerykańskie przywództwo wytłumaczyło obywatelom, że problemy rozwijające się za granicą kosztują wielokrotnie więcej, gdy dotrą do naszych brzegów - i że zapobieganie wojnie jest zawsze tańsze niż jej prowadzenie" - powiedział. Sullivan ze swojej strony przyznał, że w obu partiach narasta tendencja do izolacjonizmu, wskazując, że sojusznicy obawiają się teraz, iż "nie mogą ufać Stanom Zjednoczonym dłużej niż przez cztery do ośmiu lat, w zależności od tego, kto jest u władzy."
Wcześniej pisaliśmy: Rosja przegrywa wojnę, której nie potrafi zakończyć.
