Sąd Najwyższy USA unieważnił globalne cła prezydenta Trumpa stosunkiem głosów 6 do 3 w trakcie nagrywania podcastu Superpowers - a analityk geopolityczny Peter Zeihan wyjaśnił na żywo, dlaczego to nie zmieni trajektorii amerykańskiej polityki handlowej.

Jak podaje "Hvylya", sąd uznał, że Trump przekroczył swoje uprawnienia, powołując się na ustawę IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Za unieważnieniem głosowali sędziowie Roberts, Gorsuch, Barrett, Sotomayor, Kagan i Jackson. Przeciw byli Thomas, Alito i Kavanaugh. Wcześniej UE wyznaczyła "czerwoną linię" w obliczu groźby ceł Trumpa.

Zeihan nie był pod wrażeniem. "Administracja Trumpa wielokrotnie ignorowała sądy. Ale Sąd Najwyższy - to pierwszy raz" - przyznał. Jednak przewidywał, że Trump po prostu znajdzie nowe podstawy prawne dla ceł. "On z natury zawsze podbija stawkę, chyba że jest całkowicie zapędzony w kozi róg. A tu nie jest zapędzony. Zaskarżenie przepisów będzie musiało odbyć się od nowa, z powołaniem na inną ustawę i z innym uzasadnieniem."

Jedynym mechanizmem trwałego zablokowania ceł byłoby głosowanie dwóch trzecich Kongresu - co jest matematycznie niemożliwe przy kontroli Partii Republikańskiej przez MAGA. Zeihan sprostował też sugestię prowadzącego, jakoby zwrot pobranych ceł oznaczał "oddanie miliardów innym krajom." Pieniądze, wyjaśnił, trafiłyby do amerykańskich firm, które zapłaciły za import - nie do obcych rządów. Jak pisaliśmy wcześniej, Trump otwarcie traktuje stosunki międzynarodowe jako transakcje handlowe.

Ponieważ wybory w połowie kadencji odbędą się za zaledwie siedem miesięcy, dynamika polityczna czyni konfrontację jeszcze mniej prawdopodobną. "Każdy republikanin w Kongresie, który sprzeciwi się administracji w tej sprawie, na pewno będzie miał rywala w prawyborach popartego przez prezydenta" - zauważył Zeihan. Termin wyroku, jego zdaniem, jest "idealny" - by uczynić amerykańską politykę jeszcze bardziej niestabilną.