Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski może upublicznić decyzję o przeprowadzeniu wyborów prezydenckich i referendum w sprawie porozumienia pokojowego już 24 lutego.
Jak przekazuje "Hvylya", informuje o tym Financial Times.
Administracja Donalda Trumpa postawiła twarde ultimatum: albo głosowanie odbędzie się wiosną, albo Ukraina ryzykuje utratę zaproponowanych przez USA gwarancji bezpieczeństwa.
Według doniesień wydania, Zełenski rzekomo zamierza ogłosić podwójne głosowanie już 24 lutego - w czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji Rosji. Źródła twierdzą, że Bankowa dała do zrozumienia Waszyngtonowi: zespół prezydenta jest gotowy na ekstremalnie skrócone terminy, pomimo logistycznego koszmaru wojny.
Zgodnie ze wstępnym harmonogramem, w marcu i kwietniu Rada Najwyższa powinna pilnie zmienić ustawodawstwo, aby umożliwić wybory w warunkach stanu wojennego.
Pośpiech jest podyktowany naciskiem Trumpa, który chce sfinalizować porozumienie pokojowe do połowy maja. Warunki porozumienia, według dziennikarzy, mogą obejmować przekazanie Donbasu Rosji.
Zachodni urzędnicy również wątpią w realność tego terminu. Harmonogram zależy od postępu w negocjacjach z Władimirem Putinem, który na razie nie jest gwarantowany. Niemniej jednak gotowość Zełenskiego do omawiania dat "podkreśla dążenie do maksymalnego zwiększenia swoich szans na reelekcję, jednocześnie zapewniając prezydenta USA Donalda Trumpa, że Kijów nie opóźnia osiągnięcia pokojowego porozumienia".
Jednak Biuro Prezydenta zdementowało informacje zachodnich mediów.
Ukrinform, powołując się na źródła w otoczeniu prezydenta, pisze, że wyborów i ogłoszeń o wyborach nie będzie, "dopóki nie ma bezpieczeństwa".
"Jeśli Rosjanie każdego dnia zabijają, to jak można ogłaszać lub poważnie rozważać wybory w najbliższych tygodniach? Nikt przecież nie jest przeciw wyborom, ale musi być bezpieczeństwo" - oświadczyło źródło.
Jako argument urzędnik przytoczył tragiczny przykład ostatniej doby, kiedy w obwodzie charkowskim rosyjski ostrzał zabrał życie trojgu dzieci i ich ojca. W warunkach, gdy wróg kontynuuje terror ludności cywilnej, mówienie o otwarciu lokali wyborczych jest niemożliwe.
Stanowisko władzy pozostaje niezmienione: głosowanie odbędzie się tylko wtedy, gdy państwo będzie mogło zagwarantować ochronę wyborców, a nie pod konkretne daty w kalendarzu.
Wcześniej Zełenski odpowiedział, czy pójdzie na drugą kadencję.
