Stany Zjednoczone kardynalnie zmieniły reguły gry na Bliskim Wschodzie i Kaukazie. Zamiast wykładów o demokracji Waszyngton wybrał twardy pragmatyzm: Azerbejdżan otrzymał status "kontraktora" i carte blanche w polityce wewnętrznej, a neutralny Turkmenistan otworzył niebo dla amerykańskiego lotnictwa wojskowego.
O tym na antenie z redaktorem naczelnym Chwyli Jurijem Romanenką oświadczył analityk Tigran Awakian, komentując nową strategię USA mającą na celu okrążenie Iranu.
Ekspert wyjaśnił, dlaczego administracja republikańska ignoruje autorytarny styl rządów Ilhama Alijewa. Według niego dla zespołu Trumpa świat dzieli się nie na demokracje i autokracje, ale na "użytecznych" i "bezużytecznych".
"Dla Waszyngtonu Alijew to obecnie "kontraktor". To człowiek, który wykonuje pracę. Wyobraź sobie, że Azerbejdżan to taka duża państwowa PMC w regionie, która ma konkretne zadania" – zauważył Awakian.
Szczegółowo opisał, co dokładnie Baku "sprzedaje" Waszyngtonowi: "Po pierwsze – to Iran. Azerbejdżan to jedyny kraj, który ma rzeczywistą, nie iluzoryczną dźwignię nacisku na Teheran poprzez czynnik Południowego Azerbejdżanu. Po drugie – to energetyka. Ropa i gaz, które idą do Europy z pominięciem Rosji. Po trzecie – logistyka. To Korytarz Środkowy, łączący Azję Środkową z Turcją i Europą. Alijew sprzedaje swoją funkcjonalność. A Amerykanie ją kupują".
Według analityka transakcja wygląda maksymalnie cynicznie i pragmatycznie: "Oni (USA – red.) powiedzieli: "Nie wtrącamy się w wasze sprawy wewnętrzne, dopóki robicie to, czego potrzebujemy na zewnętrznym obwodzie"".
Dodatkowym argumentem na rzecz Alijewa stała się jego ścisła współpraca z Izraelem. Azerbejdżan zapewnia państwu żydowskiemu przyczółek do wywiadu i możliwych działań przeciwko Teheranowi.
"Azerbejdżan to najbliższy, strategiczny partner Izraela w świecie islamskim... Dla Trumpa i Vance'a bezpieczeństwo Izraela to priorytet numer jeden. A jeśli Alijew jest przyjacielem Izraela, to automatycznie otrzymuje indulgencję w Waszyngtonie" – podkreślił ekspert.
W oczach USA, zauważył analityk, Armenia i Azerbejdżan nie przeszkadzają sobie nawzajem: "Ameryka zbudowała taką architekturę, gdzie te dwa puzzle składają się w jeden obraz. Armenia daje legitymizację obecności USA (chronimy chrześcijan, budujemy pokojowy atom). Azerbejdżan daje siłę i logistykę (powstrzymujemy Iran, pompujemy ropę). I w tym schemacie, zwróć uwagę, nie ma miejsca ani dla Rosji, ani dla Chin. Rosja nie może zaproponować Armenii 9 miliardów i technologii. Rosja nie może zaproponować Azerbejdżanowi rynków zbytu i technologii wydobycia. Rosja jest tam zbędna". Przy tym "Iran w panice", faktycznie znalazł się w pierścieniu – Amerykanie obecni w Armenii, Amerykanie obecni w Azerbejdżanie.
Najbardziej nieoczekiwaną częścią nowej strategii stało się zaangażowanie Turkmenistanu, który przez dziesięciolecia zachowywał neutralność. Tigran Awakian poinformował o zarejestrowanej amerykańskiej aktywności wojskowej w tym kraju.
"W Turkmenistanie, na lotniskach w Mary i Aszchabadzie, zaczęły lądować amerykańskie samoloty transportu wojskowego... Turkmenistan! Kraj, który był zamknięty... I nagle – amerykańska logistyka wojskowa".
To, zdaniem eksperta, oznacza całkowite okrążenie Iranu, który traci ostatnią bezpieczną granicę.
"To północno-wschodnia granica Iranu. To ten tył, który zawsze był dla nich spokojny. Jeśli Amerykanie umacniają się w Turkmenistanie, to Iran znajduje się w kompletnym, hermetycznym pierścieniu" – wyjaśnił Awakian.
Jurij Romanenko zapytał, po co USA realizują ten plan właśnie teraz. Awakian wyjaśnił to logiką finansową i przygotowaniem do decydującej presji na Teheran.
"Utrzymanie grup lotniskowcowych w Zatoce Perskiej kosztuje szalone pieniądze. Jeden dzień obecności floty to, warunkowo, 50-100 milionów dolarów. To drogo nawet dla Ameryki. Po co trzymać flotę, jeśli można stworzyć lądowy pierścień z sojuszników? Azerbejdżan naciska z północy. Izrael naciska z powietrza. Kraje arabskie naciskają z południa. A teraz jeszcze zagrożenie z Azji Środkowej" – zauważył ekspert.
Ostateczny cel USA, według Awakiana, to postawienie reżimu ajatollahów przed wyborem bez wyboru: "USA tworzą sytuację, w której Iran będzie musiał albo się poddać, albo wybuchnąć od wewnątrz".
