Ukraińcom przedstawiono najgorszy scenariusz dotyczący wyłączeń prądu.
Jak podaje "Chwylja", poinformował o tym prezes zarządu Ukrenergo Witalij Zajczenko podczas transmisji Zjednoczonego Maratonu Informacyjnego.
Według niego celem rosyjskiego agresora jest całkowite pozbawienie energii systemu energetycznego Ukrainy, pozostawienie Ukraińców bez prądu, wody i ciepła.
Główny energetyk kraju odpowiedział prowadzącej na pytanie o najgorszy scenariusz rozwoju wydarzeń, stwierdzając, że bez elektryczności znikają wszystkie zwykłe dobra cywilizacji.
"Ale jesteśmy przygotowani, mamy ochronę inżynieryjną w naszych obiektach, mamy obronę przeciwlotniczą. I są działania prewencyjne personelu, aby utrzymać stabilność systemu energetycznego, a następnie przywrócić zasilanie konsumentów - którzy, niestety, są odłączani w wyniku ataków wroga" - powiedział Zajczenko.
Według niego obecnie energetycy robią wszystko, co możliwe, aby usunąć zniszczenia infrastruktury, dlatego harmonogramy dostaw prądu do końca tygodnia stały się łagodniejsze.
"Brygady naprawcze pracują praktycznie całodobowo, natychmiast po zakończeniu alarmu przeciwlotniczego i wykryciu uszkodzeń. Właśnie dlatego istnieje możliwość zasilenia większej liczby konsumentów i z każdym dniem się ona zwiększa" - wyjaśnił energetyk.
Partnerzy europejscy dostarczyli Ukrainie sprzęt przyspieszający odbudowę systemu. W przypadku zaprzestania ostrzałów harmonogramy dostaw energii mogą być stopniowo zniesione.
"Jeśli nie będzie już ataków na system energetyczny, energetycy dość szybko poradzą sobie ze swoim zadaniem. Ale warunki, niestety, nie są idealne - pracujemy z tym, co mamy" - zauważył prezes zarządu Ukrenergo.
Jednocześnie sytuacja pozostaje trudna w obwodach przyfrontowych i przygranicznych - sumskim, połtawskim, charkowskim i donieckim. Tam bezpieczeństwo jest najgorsze, co utrudnia pracę brygad naprawczych.
Wcześniej informowano, że skoki napięcia mogą trwać kilka lat.
