Były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, obecnie ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii Walerij Załużny opublikował programową kolumnę o krytycznym znaczeniu politycznego celu wojny i strategicznych błędach Ukrainy.
Napisał o tym w kolumnie dla Liga.net.
Załużny opowiedział, że pod koniec 2023 roku przygotował artykuł "O politycznym celu wojny dla Ukrainy", który nie został opublikowany z powodu napięć wewnątrzpolitycznych.
"Pewnego wieczoru wydałem polecenie, aby wydobyć wszystkie dokumenty dyrektywy, które wpłynęły do Sztabu Generalnego WSU, aby ustalić, jaki został określony polityczny cel wojny. Niestety, wtedy niczego nie przeoczyliśmy..." — zauważył.
Według Załużnego głównym celem Rosji jest zniszczenie Ukrainy jako niepodległego państwa. "Celem numer jeden dla Rosji jest Ukraina. Właśnie Ukraina z jej podmiotowością i niepodległością oraz wszystkimi potencjałami, która powinna stać się bramą do Europy" — napisał były naczelny dowódca.
Stwierdził, że Rosja zmieniła strategię rozgromienia na strategię wyczerpania po porażce początkowej ofensywy. Według jego oceny decydującym uderzeniem w tej strategii dla Rosji jest doprowadzenie Ukrainy do wojny domowej.
"Pokój, nawet w oczekiwaniu na kolejną wojnę, bez gwarancji bezpieczeństwa i rzeczywistych programów finansowych, nieuchronnie wyprowadzi wojnę z Rosją na następny etap — już wojny domowej" — ostrzegł Załużny.
Odnośnie definicji zwycięstwa i porażki, były naczelny dowódca sformułował jasno: "Zwycięstwo — to rozpad Imperium Rosyjskiego, a porażka — całkowita okupacja Ukrainy poprzez jej rozpad. Wszystko inne — to po prostu kontynuacja wojny".
Załużny przytoczył również dane o stanie WSU przed inwazją: według stanu na sierpień 2021 roku liczebność wynosiła 250 000 osób wobec ponad miliona w FR. Brygad bojowych było tylko 24, z czego 12 już wykonywało zadania na wschodzie i południu.
Skrytykował niedofinansowanie armii: w 2021 roku przydzielono mniej środków niż w poprzednim roku, a budżet na 2022 rok wzrósł jedynie o 10%, pomimo koncentracji wojsk rosyjskich.
Wśród gwarancji bezpieczeństwa Załużny wymienił trzy warianty: wstąpienie do NATO, rozmieszczenie broni jądrowej lub dużego kontyngentu wojskowego na terytorium Ukrainy. "Jednak dziś nie ma o tym mowy" — stwierdził.
Głównym celem politycznym dla Ukrainy były naczelny dowódca nazwał "pozbawienie Rosji możliwości dokonywania aktów agresji przeciwko Ukrainie w dającej się przewidzieć przyszłości".
Odnośnie możliwego zakończenia wojny Załużny zajął powściągliwe stanowisko. "My, Ukraińcy, oczywiście dążymy do pełnego zwycięstwa — rozpadu Imperium Rosyjskiego. Ale nie możemy również odrzucać wariantu długotrwałego (na lata) zakończenia wojny, ponieważ właśnie to jest zbyt powszechnym w historii wojen sposobem ich zakończenia" — napisał.
Według niego nawet tymczasowy pokój "daje szansę na zmiany polityczne, na głębokie reformy, na pełnowartościową odbudowę, wzrost gospodarczy, powrót obywateli". Jednocześnie były naczelny dowódca ostrzegł o krytycznym niebezpieczeństwie pokoju bez gwarancji.
"Pokój, nawet w oczekiwaniu na kolejną wojnę, bez gwarancji bezpieczeństwa i rzeczywistych programów finansowych, nieuchronnie wyprowadzi wojnę z Rosją na następny etap — już wojny domowej" — podkreślił Załużny.
Skrytykował również obecne wysiłki negocjacyjne: "Przesunięcie akcentu z negocjacji o zawieszeniu broni na zawarcie ostatecznego porozumienia pokojowego niesie niemożność nawet ich postrzegania na Ukrainie z powodu niedopuszczalnych dla nas warunków. Ponieważ zapłaciliśmy już zbyt wysoką cenę".
Kolumna Załużnego pojawiła się w kontekście intensywnych negocjacji dotyczących 28-punktowego planu pokojowego USA, który został opracowany przez specjalnego wysłannika Trumpa Steve'a Witcoffa w konsultacjach z rosyjskim przedstawicielem Cyrylem Dmitrijewem. Początkowa wersja dokumentu przewidywała ustępstwa terytorialne ze strony Ukrainy, w tym Donbas, ograniczenie liczebności WSU do 600 tysięcy osób oraz utrwalenie w Konstytucji rezygnacji z wstąpienia do NATO.
Po negocjacjach w Genewie 23 listopada dokument został istotnie przepracowany — liczba punktów zmniejszyła się, a Biały Dom zapewnił, że zaktualizowana wersja "nie narusza suwerenności Ukrainy". USA zrezygnowały również ze sztywnego terminu 27 listopada, a sekretarz stanu Marco Rubio oświadczył, że terminy stały się "znacznie bardziej elastyczne".
Jednocześnie analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) podkreślają, że Moskwa będzie odrzucać wszelkie propozycje, które nie przewidują faktycznej kapitulacji Kijowa. W raporcie organizacji wskazano, że stanowisko Kremla demonstruje niechęć do zgody na plan, który "nie niszczy ukraińskiej państwowości i nie pozbawia Ukrainy prawa do samoobrony". Kraje europejskie przygotowały alternatywny plan, który kategorycznie odrzuca ograniczenia dotyczące WSU i ustępstwa terytorialne.
