Obserwator The Guardian Andrew Roth opublikował analizę berlińskich negocjacji po rozmowie z amerykańskimi urzędnikami, ujawniając rzeczywisty obraz za optymistyczną retoryką.
"Właśnie zakończyłem rozmowę telefoniczną z amerykańskimi urzędnikami na temat dyskusji Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera z ukraińską i europejskimi delegacjami w Berlinie, które obejmowały prawie osiem godzin spotkań z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim".
"Chociaż negocjacje zostały scharakteryzowane jako konstruktywne — zwłaszcza w części dotyczącej przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy przy pośrednictwie USA — odnosi się wrażenie, że strony wciąż są daleko od kompleksowego porozumienia pokojowego. Istotne rozbieżności utrzymują się w kwestii przyszłego statusu terytoriów ukraińskich, a także w tak kluczowych tematach, jak dalsza eksploatacja Zaporoskiej Elektrowni Atomowej".
"Delegacja amerykańska była nastawiona optymistycznie. Przedstawiciele USA twierdzili, że strony osiągnęły '90%' drogi do porozumienia między Ukrainą a Rosją. W szczególności delegacja oświadczyła, że opracowała dla Ukrainy gwarancje bezpieczeństwa 'analogiczne do artykułu 5', które zadowoliły zarówno Kijów, jak i Europejczyków (choć jeszcze trzeba zobaczyć, jak to będą komentować sami Europejczycy)".
"Amerykańscy urzędnicy oświadczyli, że na razie nie będą ujawniać szczegółów tych gwarancji bezpieczeństwa, ale podkreślili, że obejmują one 'bardzo silne mechanizmy ochrony', mające zapobiec wznowieniu wojny w przypadku zawarcia porozumienia. Jednocześnie, według nich, USA nie planują wysyłać wojsk na terytorium Ukrainy, a zatem będą musieli ujawnić dodatkowe szczegóły, aby przekonać sceptyków, że Rosja w przyszłości będzie przestrzegać tych 'gwarancji na wzór artykułu 5'".
"Wiele kwestii nadal pozostaje otwartych. Główną z nich jest kwestia terytorialna. Z rozmowy stało się jasne, że porozumienie dotyczące tego, które terytoria i pod czyją kontrolą znajdą się po porozumieniu pokojowym, a także w jaki sposób ta kontrola zostanie uznana, nie zostało jeszcze osiągnięte".
Jeden z amerykańskich urzędników poinformował dziennikarza, że "dyskutowano o pomyśle przekształcenia terytoriów ukraińskich w 'wolną strefę ekonomiczną'", i że strony "spędziły dużo czasu, próbując określić, co to będzie oznaczać i jak taka strefa powinna funkcjonować".
"W ten sposób również w tym kierunku droga jest jeszcze daleka od zakończenia", — stwierdza Roth. Amerykańscy urzędnicy przyznali, że być może nie będą w stanie doprowadzić tej kwestii do ostatecznego rozwiązania.
"Ostatecznie, jeśli uda nam się jasno określić te parametry, wtedy [Rosji i Ukrainie] pozostanie samodzielnie uregulować ostatnie kwestie suwerenności i zrozumieć, czy możliwa jest między nimi umowa", — oświadczył jeden z przedstawicieli USA.
W ten sposób za pięknymi cyframi o "90% postępu" kryją się fundamentalne rozbieżności w kluczowych kwestiach, które mogą okazać się nie do pokonania.
