Stany Zjednoczone w trybie zamkniętym poinformowały Europę, że w 2027 roku wycofają konwencjonalne siły zbrojne z Europy, pozostawiając jedynie parasol nuklearny.
Powiedział o tym były ambasador Ukrainy w Japonii Serhij Korsuński w wywiadzie dla Jurija Romanenki.
Wycofanie wojsk z Europy faktycznie oznacza wycofanie z Niemiec, gdzie znajdują się główne amerykańskie bazy wojskowe. Decyzja ta jest częścią nowej strategii bezpieczeństwa narodowego USA za administracji Trumpa, przewidującej radykalne zmniejszenie amerykańskiej obecności wojskowej za granicą.
"USA powiedziały Europie, że powinna się przygotować – o ile zostało to zgłoszone w różnych wiarygodnych źródłach – po cichu powiedziały Europie, żeby się przygotowała, w 2027 roku wycofujemy konwencjonalne jednostki zbrojne amerykańskie z Europy. Wycofanie z Europy oznacza wycofanie z Niemiec" – poinformował dyplomata.
Według Korsunskiego parasol nuklearny USA podobno pozostaje, ale konwencjonalne jednostki sił zbrojnych są wycofywane. "Ta sama dyskusja toczy się w Azji: gdzie i jaki powinien być kontyngent. Na pewnym etapie w zeszłym roku mówiono, że kontyngent w Korei trzeba zmniejszyć" – dodał.
Ekspert zauważył, że rola USA w NATO dziś sprowadza się do formuły "dawajcie 5% PKB i sami się brońcie". "Nie zamierzamy już nikomu niczego narzucać. Mamy nasze interesy narodowe i chcemy, abyście wy, wszyscy inni, jasno rozumieli, że będziemy je osiągać zasadniczo jednostronnie" – wyjaśnił Korsuński stanowisko amerykańskiej administracji.
Dyplomata podkreślił, że zmusza to Niemcy i Japonię do radykalnego przemyślenia swoich strategii bezpieczeństwa. "Niemcy w Europie i Japonia w Azji to właśnie dwa kraje, dla których relacje ze Stanami były centralną osią ich bezpieczeństwa. W związku z tym nie ma teraz do nich zaufania" – podsumował Korsuński.
