Turcja kategorycznie i na zawsze odmawia uznania Krymu za rosyjski, ponieważ Tatarzy krymscy są dla Turków braćmi krwi. Niezależnie od tego, co zrobi Rosja i jak będzie próbowała przyciągnąć Turcję na swoją stronę, Ankara będzie nalegać na zwrot Krymu Ukrainie, a następnie na przekazanie półwyspu Tatarom krymskim, aby była to ich ziemia i ojczyzna.

Powiedział o tym były ambasador Ukrainy w Turcji Serhij Korsuński w wywiadzie dla Jurija Romanenki.

"Turcy nigdy nie uznają Krymu, ponieważ Tatarzy krymscy to ich bracia, to ich krew. Cokolwiek Rosja zrobi i jakkolwiek bardzo chciałaby przyciągnąć do siebie Turcję, Turcy nigdy nie uznają Krymu za rosyjski" – kategorycznie oświadczył dyplomata.

Według Korsunskiego polityka Turcji wobec Krymu jest niezmienna: "Zawsze będzie to polityka taka, że Krym trzeba zwrócić Ukrainie, a potem oddać Tatarom krymskim, Turkom krymskim, aby była to ich ziemia, ich ojczyzna w takiej czy innej formie".

Ekspert zauważył również, że Turcja zawsze będzie wspierać członkostwo Ukrainy w NATO właśnie z powodów związanych z regionem Morza Czarnego. "Dlaczego? Ponieważ chcą rozłożyć odpowiedzialność. Kiedy UE wyszła na brzegi Morza Czarnego – to Bułgaria, Rumunia – wszyscy myśleli, że NATO też przyszło na brzegi Morza Czarnego. Ale ani Bułgaria, ani Rumunia nie mają w ogóle floty" – wyjaśnił dyplomata.

Korsuński podkreślił, że zatopienie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej stało się dla Turków ważnym wydarzeniem: "Zatopiliśmy Flotę Czarnomorską. Za co Turcy są nam oczywiście wdzięczni do końca życia. Ale flotę w przyszłości będziemy mieć. Budujemy też u nich fregaty, prawda? To wszystko są ogniwa jednego łańcucha".

Dyplomata przypomniał również o świętej misji Rosji, która jest dobrze znana w Turcji: "Przywrócić Stambułowi jego historyczną nazwę Carogród i przenieść Patriarchat Ekumeniczny do Moskwy. Oni to wiedzą i dlatego na to nie pozwolą" – podsumował Korsuński.

Słowa kluczowe: Turcja, Krym, Tatarzy krymscy, Rosja, Ukraina, NATO, Morze Czarne, Ankara, geopolityka, partnerstwo strategiczne