NATO stało się niezdolną do działania organizacją z powodu zasady konsensusu w podejmowaniu decyzji i braku kraju-hegemona, który mógłby zmusić wszystkich do podążania jedną linią. Węgry, które robią co chcą w Unii Europejskiej, mogą robić to samo w NATO, blokując wszelkie decyzje niewygodne dla Budapesztu. Prowadzi to do formowania nowej architektury bezpieczeństwa opartej na sojuszach regionalnych.
Powiedział o tym były ambasador Ukrainy w Japonii Serhij Korsuński w wywiadzie dla Jurija Romanenki.
"Wszyscy już rozumieją, że NATO, po pierwsze, koncentruje się wyłącznie na Europie. Po drugie, jest po prostu niezdolne do działania. Spójrzcie, co robi Węgry w UE. I wyobraźcie sobie, jeśli będzie robić mniej więcej to samo w NATO" – zauważył dyplomata.
Według Korsunskiego, jeśli wszystkie decyzje podejmowane są konsensusem i nie ma hegemona, który uderzy wszystkich łopatą po głowie i powie "tak robić", to NATO nie będzie mogło szybko reagować. "Nie mają własnych sił zbrojnych. To poszczególne kraje muszą podejmować jakieś decyzje" – podkreślił.
Ekspert wskazał, że w Azji sytuacja jest podobna: "W Azji nie ma NATO, ale jest kilka krajów, które bardzo dobrze rozumieją, co się dzieje. Dlatego Japonia z Australią i Koreą Południową będzie budować, jeśli nie sojusz obronny, to w każdym razie będzie to najściślejsza współpraca w dziedzinie sił zbrojnych, bezpieczeństwa".
Korsuński podkreślił globalny trend: "To jest to, co zobaczymy na świecie bardzo szybko – formowanie się regionalnych sojuszy bezpieczeństwa. Średnie i małe kraje znajdują sposoby zapewnienia swojego bezpieczeństwa nie samodzielnie, ale w sojuszach, ale w sojuszach z tymi, którzy naprawdę są zainteresowani zapewnieniem takiego bezpieczeństwa wspólnymi wysiłkami, a nie tylko podpisywaniem jakichś formalnych dokumentów".
Dyplomata podsumował: "Jestem pewien, że w najbliższym czasie, czyli w przyszłym roku, zobaczymy formalizację traktatów o wzajemnej pomocy wojskowej między Japonią a Koreą, być może Filipinami i na pewno Australią. Praktycznie nie ma innego wyjścia".
